Królowa od dłuższego czasu miała problemy z poruszaniem się. Sytuacja stała się o tyle niepokojąca, że do jej letniej rezydencji w Szkocji zjechała się cała najbliższa rodzina, w tym syn Karol wraz z księżną Camillą oraz wnuki William i Harry. To oznacza, że weszła w życie operacja pod nazwą London Bridge, którą jeszcze dzisiaj opisywaliśmy tak:
Plan powstał już w latach 60. i był kilkukrotnie modyfikowany. Zakłada on, że pierwszą osobą spoza królewskiej familii, która dowie się o śmierci monarchini, jest obecnie urzędujący premier Wielkiej Brytanii (w tej chwili – Liz Truss). Z premierem miał skontaktować się prywatny sekretarz Elżbiety II, który użyje hasła “London Bridge został opuszczony”.
Wtedy kancelaria 10 Downing Street w Londynie roześle maila do wszystkich ministrów oraz pracowników rządu. “Drodzy Koledzy, Drogie Koleżanki, ze smutkiem informujemy o śmierci Jej Wysokości Królowej” – tak ma brzmieć treść tej wiadomości.
Informację o śmierci Królowej Elżbiety II jako pierwsza ma podać państwowa agencja PA Media. Następnie flagi zostaną opuszczone do połowy masztu. Pierwszą osobą, która wygłosi oficjalne przemówienie do narodu będzie premier Wielkiej Brytanii. Po przemówieniu szef rządu uda się na spotkanie z następcą brytyjskiego tronu, czyli księciem Karolem, po czym wraz z wysokimi rangą urzędnikami uda się do katedry św. Pawła. Dzień pogrzebu monarchini ma być ogłoszony dniem żałoby narodowej, jednak nie będzie dniem wolnym od pracy. Gdyby Elżbieta II zmarła w swojej letniej rezydencji w Szkocji, operacja zakłada, że drugiego dnia po śmierci trumna z ciałem musi znaleźć się w Pałacu Buckingham.




