Pochodzący z Kuby reprezentant Polski jest przez niektórych obserwatorów uważany za najlepszego przyjmującego na świecie. Końcówka minionego sezonu ligowego była dla Wilfredo Leona trudnym czasem zmagania się z kontuzją kolana. Mimo problemów zdrowotnych, Leon do ostatniego meczu grał na włoskich parkietach, walcząc o mistrzostwo Włoch ze swoją drużyną Sir Safety Perugia. Na początku czerwca przeszedł operację ścięgna rzepki.
Oznaczało to wyeliminowanie Leona z reprezentacyjnych rozgrywek Ligi Narodów. Przyjmujący cały czas przechodzi rehabilitację, jednak od początku było wiadomo, że Leon wciąż ma szansę na występ w mistrzostwach świata, które rozpoczną się 26 sierpnia. W piątek Wilfredo pojawił się w Spale, gdzie kadra Nikoli Grbicza przygotowuje się do najważniejszej imprezy tego roku.
W wywiadzie udzielonym stacji Polsat Sport siatkarz wyraził pewien optymizm co do swojej aktualnej formy.
Ze swojej strony zrobiłem wszystko, co mogłem. Teraz decyzja będzie należała do trenera, który miał okazję oglądać mnie w ostatnich dniach. Mam wrażenie, że był zdziwiony, w jak dobrej kondycji już się znajduję. Plan rehabilitacji był rozpisany na trzy miesiące, a ja zrealizowałem go w dwa.



