Transfer Roberta Lewandowskiego do Barcelony, to coś czym żyje cała Polska. Polak mógł jednak nie opuszczać bawarskiej drużyny. Do pewnego momentu czuł się w niej dobrze, bił rekord za rekordem. W końcu jednak na linii zawodnik klub coś zaczęło pękać.
Lewy czuł się skrzywdzony tym, że Bayern zaczął negocjować kontrakty z Thomasem Mullerem i Manuelem Neurem, a mu wciąż nie przedstawiono propozycji nowej umowy. Dodatkowo Bawarczycy rozpoczęli rozmowy z Erlingem Haalandem. Lewy postanowił więc odejść.
Mówi Dariusz Zeller. W wyścigu o podpis Lewandowskiego rywalizowało kilka klubów. Mówiło się o PSG czy Chelsea FC. Robert wybrał jednak Dumę Katalonii. Dlaczego?
W Londynie czy Paryżu dostałby z pewnością większe pieniądze. Barcelona to jednak obok Realu czy Manchesteru United największa na świecie marka. Lewy poszedł za marzeniami i powinniśmy mu tylko gratulować takiej decyzji.




