W sobotnie popołudnie dwukrotna zwyciężczyni French Open uległa tenisistce z Francji. Alizé Cornet, 37. rakieta świata, wygrała z Igą Świątek 6:4, 6:2.
Sobota nie była szczęśliwa także dla Magdaleny Fręch. Rywalką łodzianki była Simona Halep. Rumunka do zwycięstwa potrzebowała dwóch partii (6:4, 6:1). Jednak w przypadku Fręch, kibice nie mogą mówić o rozczarowaniu. W jej przypadku i tak możemy mówić o świetnym występie w tegorocznej edycji Wimbledonu.
Około godziny 17 na Korcie Numer 1 swoje spotkanie rozpoczęła Iga Świątek.
Pierwszy gem stał pod znakiem autowych zagrań polskiej tenisistki – Cornet przełamała. Kolejna odsłona, już przy podaniu Francuzki, także padła łupem rywalki Świątek. Trzeci gem. Serwuje Iga. Ponownie lepszą okazuje się Alizé Cornet. Polka w przerwie przegląda notatki. Można odnieść wrażenie, że znalazła w nich receptę na swoje problemy – po tej krótkiej przerwie gra Świątek powoli zaczyna się podobać. Obok dynamiki pojawia się skuteczność, jednak Cornet na ogół przytomnie reaguje na zagrania Igi i nie daje za wygraną. Do gry Polki cały czas wkradają się błędy, rywalka także od nich nie stroni. Tak też trzeci gem jest długi i zacięty, ale to Świątek zwycięża i doprowadza do przełamania – jest 3:1 dla Alizé Cornet.



