Jan Rulewski wspomina, że stan wojenny był „pierwszym aktem upadku komuny”.
Jej szuflady były puste. Jej uwiąd był naszym największym sprzymierzeńcem.
Działacz relacjonuje, że przemówienia gen. Wojciecha Jaruzelskiego wysłuchał w towarzystwie strażników pilnujących go podczas internowania. Podkreśla, że doskonale zdawał sobie sprawę, iż 13 grudnia 1981 r. to dzień apokalipsy.





