Tony Saliba objaśnia naturę libańskiego kryzysu. Wiąże go z ogromnym napływem do kraju uchodźców.
Na kryzys miał duży wpływ pobyt uchodźców syryjskich.
Jak relacjonuje, radykalny spadek wartości pieniądza doprowadził do zubożenia diety Libańczyków. Wcześniej pensje nauczyli od 2,5 do 3 tys. dolarów. Obecnie w wyniku inflacji te same pensje wynoszą 100-200 dolarów. Wybuch w Bejrucie i pandemia koronawirusa dołożyły się do trwającego kryzysu.



