Powstanie Warszawskie to wydarzenie historyczne, które po dziś dzień wywołuje wśród obywateli dużo emocji, a czasem też kontrowersji. W 77 rocznicę tego tragicznego zrywu Tomasz Wybranowski rozmawia z piosenkarzem, aktorem i autorem spektaklu „Wola ’44” Arturem Gotzem, który jego prawdziwą skalę oraz znaczenie dla mieszkańców zrozumiał dopiero po przeprowadzce do stolicy.
Zacząłem oglądać tablice, rozmawiać z powstańcami oraz z ludnością cywilną, która przeżyła powstanie i zrozumiałem, na czym polega tragedia tego miasta. To był wspaniały czyn, ale trzeba pamiętać, że jednak zginęło 200 tys. ludzi i była to w większości ludność cywilna. 200 tys. w ciągu 63 dni to coś niesamowitego, jest to miasto wielkości Radomia, Torunia, czy Kielc.
Opracowywany przez Artura Gotza poetycki koncert „Wola ’44” nawiązuje do dramatycznych losów mieszkańców Woli, która w 1944 roku była miejscem najbardziej krwawych potyczek. Skala okrucieństwa oprawców po dziś dzień mrozi krew w żyłach, co poświadcza sam autor scenariusza koncertu, dla którego sam proces jego przygotowywania oznaczał konfrontację z intensywnymi emocjami.




