7 lipca odbyło się spotkanie członków tzw. Trójkąta Lubelskiego – jest to porozumienie zawarte rok temu w Lublinie między ministrami spraw zagranicznych Polski, Litwy i Ukrainy. Z biegiem czasu współpraca rozszerzyła się na podmioty zbiorowe – Ministerstwa Spraw Zagranicznych tych państw. Początkowo sam fakt inicjatywy nie wzbudził wiele emocji i nie spodziewano się wzrostu jego znaczenia.
Początkowo komentatorzy podchodzili do tego dosyć sceptycznie, zwracając uwagę że być może będzie to kolejny taki papierowy twór lub deklaracja nie pociągająca za sobą realnych faktów.
Wbrew przewidywaniom sojusz nie okazał się jednak efemeryczny i – jak podkreśla nasz korespondent z Ukrainy Paweł Bobołowicz – stosunkowo szybko zaczął zyskiwać coraz większą rolę zyskując status porozumienia, z którym trzeba się liczyć.





