Piotr Arak odnosi się do oskarżenia w Parlamencie Europejskim naszego kraju o brak praworządności, w celu zatrzymania przekazywania pieniędzy z Funduszu Odbudowy UE. Stwierdza, że żeby Polska mogła stracić środki unijne musiałoby być wskazane ich niewłaściwe wydatkowanie.
To aż takie proste wcale nie jest. To musi mieć zgodę wszystkich europejskich stolic, aby zmodyfikować te mechanizmy.
Zaznacza, że koszty utraty unijnych funduszy byłyby duże. Dzięki Funduszowi możemy mieć o prawie 10 proc. PKB pod koniec siedmioletniego okresu.
Te pieniądze się po prostu przydadzą, zwłaszcza, że są nakierowane na obszary nowych technologii i transformacji.



