W sobotę 10 kwietnia upłynie równo 11 lat od katastrofy smoleńskiej. Na miejscu był wówczas dziennikarz „Sieci”, Marek Pyza, który w dzisiejszym „Poranku WNET” mówił m.in. o tym, co udało się ustalić w trakcie ponad dekady śledztwa w sprawie przyczyn tragedii:
Wciąż jesteśmy daleko od odpowiedzi na fundamentalne pytania: co się wydarzyło oraz jaki przedbieg miała katastrofa. Mamy jakieś poszlaki, dlatego możemy jedynie częściowo odpowiedzieć na te pytania – komentuje rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.
Gość „Poranka WNET” skupia się m.in. na przebiegu śledztwa, na przełomie którego jego zdaniem miało miejsce wiele nieprawidłowości:
Trzeba poczynić ważne zastrzeżenie, że to śledztwo trwa bardzo długo i wciąż stawiamy tak wiele znaków zapytania. Przede wszystkim dlatego, że pierwsze pięć lat śledztwa stanowiło swoiste markowanie dochodzenia. Czasem śledztwo było torpedowane przy bardzo istotnych kwestiach m.in. potwierdzania jak i odrzucania hipotezy o tzw. udziale osób trzecich czy obecności materiałów wybuchowych.





