Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Pokaz nacjonalizmu po Birmańsku. 64 ofiary dzisiejszych protestów. Sen Mjanmy o demokracji pryska

Wojsko zastrzeliło w sobotę co najmniej 64 osoby protestujące w Mjanmie - przekazała agencja Reuters, powołując się na portal Myanmar oraz na relacje świadków.
Pokaz nacjonalizmu po Birmańsku. 64 ofiary dzisiejszych protestów. Sen Mjanmy o demokracji pryska

Flaga Mjamny/ Fot. Wikipedia

Dziś w Mjanmie obchodzony jest Dzień Sił Zbrojnych. Głównodowodzący Sił Zbrojnych Mjanmy, czyli przywódca junty Min Aung Hlaing powiedział podczas parady w stolicy, że wojsko będzie dziś chronić ludzi i dążyć do demokracji. Efekt tej “ochrony” to na ten moment co najmniej 64 ofiary śmiertelne, wśród nich młody chłopiec. Niektóre źródła podają nawet 90 ofiar. [related id=”139833″]Dzisiejszy dzień należy do jednego z najkrwawszych od wybuchu zamachu stanu, jaki miał miejsce w Republice Związku Mjanmy 1 lutego.

Mieszkańcy Birmy giną z rąk birmańskich sił bezpieczeństwa. Możemy niestety spodziewać się, że liczba ofiar będzie rosła. Jak podkreślił w rozmowie z Radiem WNET ekspert ds. Bliskiego i Dalekiego Wschodu, dr Michał Lubina:

To, co dziś wydarzyło się w Birmie, było do przewidzenia. Dziś obchodzony jest Dzień Armii Birmańskiej – To święto upamiętnia powstanie antyjapońskie w Birmie. To, co jest ważne – armię birmańską stworzyli Japończycy i duch japońskiego militaryzmu jest tam widoczny po dziś dzień.

Tego faszystowskiego ducha na pewno czuli mieszkańcy Birmy, oglądając w piątkowy wieczór komunikat na swoich telewizorach, który pojawił się na tle delikatnej muzyki, informujący, że wojsko będzie strzelało do nieposłusznych obywateli w głowę. To, co ciekawe, groźba nie trafiła do serc Birmańczyków. Wezwali oni swoich zwolenników do wyjścia na ulicę.

Szekspir pod gwiazdami

Jest to w pewnym sensie porażka polityczna przywódcy wojska. Szef junty chciał zakończyć prosty do dzisiejszego dnia – obchodów święta armii, aby pokazać, że kontroluje sytuację.
Protestujący pokazali, że się nie poddają. Społeczeństwo zapłaciło daninę krwi, ale popsuło plany wojska oraz ich święto – powiedział dr Lubina.

Jak dodał, teraz mamy leninowską grę “kto kogo”.  Armia chce przeczekać protesty, ma nadzieję na znudzenie się nimi społeczeństwa. Ludzie zaś, chociaż mają świadomość siły i przewagi wojska – wiedzą, że jeśli dziś ustąpią, to będą skazani na wojsko jeszcze przez najbliższe dziesięciolecia i do tego nie chcą dopuścić. Jedno jest pewne – wydarzenia z ostatnich dni pokazały, że przemoc nie wystarczy, aby powstrzymać mieszkańców Birmy. Poza demonstracjami mają cały wachlarz narzędzi i sposobów, którymi mogą i będą walczyć z wojskiem.

Przeczytaj więcej

Wielki zryw w Ursusie. Nadchodzi okrągła rocznica, która zmieniła bieg historii Polski
Wielki zryw w Ursusie. Nadchodzi okrągła rocznica, która zmieniła bieg historii Polski
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu