Jan Bogatko opowiada o karnawale w Düsseldorfie w Niemczech, gdzie przedstawiono karykatury znanych polityków np. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Miało to być protestem wobec, jak to się mówi w Niemczech, zakazu aborcji w Polsce.
W jego ocenie reakcja polskiej dyplomacji w tej sprawie była zbędna.
Zupełnie nie rozumiem dlaczego reagował na to polski konsul. Wiadomo, że to skrajne lewactwo zajmuje się organizacją tego karnawału i nie jest to sprawa dla polityki. Konsul jest zbyt poważnym urzędnikiem, by zabierać głos w tak mało poważnej sprawie.




