Ida Nowakowska-Herndon stwierdza, że Marek Nowakowski był dla niej zawsze przede wszystkim tatą. Był on wielkim erudytą.
Jak już wiedział, że jest gotowy na dziecko, […] naprawdę był gotowy. Zawsze byłam na pierwszym miejscu.
Odbierał ją codziennie ze szkoły. Pod ten cel układał swój codzienny plan dnia. Oprowadzał ją po ważnych dla siebie miejscach w Warszawie. Nowakowska-Herndon wspomina, że ojciec pytał się jej co sądzi o historiach, które jej opowiadał. Podkreśla, że



