Beata Kempa mówi, że rozporządzenie budżetowe UE jest niekorzystne dla Polski:
Prędzej czy później, Unia wykorzysta je jako pałkę na nasz kraj.
Wbrew obiegowej opinii, konkluzje szczytu nie mają realnego znaczenia. Eurodeputowana ubolewa nad tym, że premier Mateusz Morawiecki przedłożył interes ekonomiczny ponad suwerenność Polski. Wskazuje, że wieloletnie ramy finansowe UE mogły zostać uchwalone bez klauzuli praworządności:
Nie mielibyśmy dzisiaj żadnego problemu. Dzisiaj jednak sytuacja jest poważna i nie wolno jej lekceważyć.




