O. Paweł Cebula wyjaśnia czemu został postulatem w procesie beatyfikacyjnym Jánosa Esterházy’ego, który ratował Żydów na Węgrzech podczas drugiej wojny światowej. Duchownemu rola taka została przydzielona przez abp Marka Jędraszewskiego. [Informując o procesie beatyfikacyjnym karmelici bosy zwracają uwagę na związek Sługi Bożego z Polską przez jego matkę Elżbietę, córkę Stanisława hr. Tarnowskiego- przyp. red.] Nasz gość mówi, iż bohatera należy zrehabilitować, ponieważ wiele środowisk dziś nazywa go paradoksalnie nazistą lub faszystą:
Człowiek, który przez całą wojnę był przeciw nazistom, faszystom i bolszewikom, jak przyszli bolszewicy został skazany w Czechosłowacji za współpracę z nazistami i faszystami.
János Esterházy był, działaczem mniejszości węgierskiej najpierw w Czechosłowacji, a później w kolaboracyjnej I Republice Słowackiej. W faszystowskim państwie marionetkowym ks. Tiso, podkreślał on, że „naszym znakiem jest krzyż, a nie swastyka”. [Jako jedyny ze słowackich parlamentarzystów głosował przeciwko wydaleniu Żydów do Rzeszy- przyp. red.] Na Słowacji przewodniczący Zjednoczonej Partii Węgierskiej oceniany jest przez pryzmat swojej działalności politycznej. Jednak, jak zauważa o. Cebula:




