10 kwietnia 2010 roku Krakowskie Przedmieście wyglądało inaczej niż zwykle. Przez następne dni słuchaliśmy opowieści o tych, którzy odeszli zbyt wcześnie. Pałac prezydencki stał się symbolem, a kolejka osób chcących oddać hołd zakręcała przy kolumnie Zygmunta – czasami trzeba było w niej odstać kilkanaście godzin.
Paweł Manelski, Polak mieszkający w Chicago wspomniał swoje spotkanie z Anną Walentynowicz (12 kwietnia 2010).



