Jest to film absolutnie słaby. Ucho prezesa bardzo mi się podobało, choć było antypisowskie, miało lepsze i gorsze momenty, ale się śmiałem. Wbrew większości komentatorów mam uznanie dla pewnych filmów Patryka Vegi – mówi Jakub Augustyn Maciejewski.
Jak dodaje rozmówca Łukasza Jankowskiego: Vega bywa różny, ale ten film jest tak drastycznie fatalny, ponieważ nie ma tam fabuły. Jest to zlepek skeczy, które nie są powiązane ze sobą postacią bądź wątkiem śledztwa czy dojrzewaniem polityka. Film jest tak absolutnie spartaczony na wielu płaszczyznach, że pojawia się pytanie czy Vega nie spartaczył tego filmu umyślnie, bo wygląda to na zlecenie.





