System polityczno – gospodarczy oparty na teoriach socjalizmu wciąż się ma nieźle na Kubie. Również i w sztuce. Do całkiem niedawna na wyspie (przynajmniej oficjalnie) dominowała sztuka współgrająca z oficjalną ideologią. Widać było to niemal na każdym kroku. Kuba malowana była przede wszystkim socjalizmem. Czy jednak zawsze? I czy z pewnością wszędzie na wyspie? Jak sprawa wyglądała z punktu widzenia artystycznych kontestaorów.
Wielu kubańskich artystów nie zamierzało i nie zamierza jednak podporządkowywać się obowiązującym trendom. Wręcz przeciwnie, tworzą swoją sztukę opartą na swoich własnych obserwacjach rzeczywistości oraz inspiracjach z różnych źródeł. Co ciekawe, nie zawsze są to źródła, które obecna kubańska władza mogłaby pochwalać. Zwłaszcza że niektóre z tych inspiracji są naprawdę intrygujące. W tym przypadku Kuba malowana jest indywidualizmem i pomysłowością.
Owi młodzi, „niepokorni” artyści będą tematem najbliższego wydania Repúbllica Latina. Pierwszy z naszych gości – (wciąż) młody kubański artysta, plastyk: Orlando Lázaro Ortega opowie nam o tym jak wygląda rozwój sztuki wśród osób z jego pokolenia na Kubie. Jaką filozofią obecnie jest Kuba malowana? Porozmawiamy przede wszystkim o tym, jak miewa się niezależna sztuka na Kubie. I oczywiście czy z takiej pracy da się wyżyć na tej gorącej karaibskiej wyspie.
Pretekstem do tej rozmowy będzie wernisaż prac Orlando, który odbędzie się w najbliższy czwartek, 12-go września w Galerii Bacalarte w Warszawie. Nasz drugi gość, właściciel Galerii Bacalarte, Roberto Andrade, opowie nam o swoim artystycznym „dziecku”. Porozmawiamy o samej wystawie, a także o Galerii Bacalarte, promującej ciekawe prace młodych latynoamerykańskich plastyków. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasi gości spróbują zachęcić naszych słuchaczy do zainteresowania się wystawą.




