Kiedy uciekałem z moją narzeczoną przez Czechosłowację do Austrii, złapali nas na austriackiej granicy, a ja wtedy byłem wojskowym i zostałem skazany jako dezerter. Mój ojciec w 1957 roku również uciekał przez Czechosłowację i zawisł na drutach elektrycznych, był bardzo poparzony, ale dożył 93 lat – opowiada gość „Poranka WNET”.
Po kolejnej próbie Janowi Hryniewieckiemu udało się uciec w 1973 r. Uciekł przez Austrię do USA, gdzie mieszka teraz w Detroit. Bacznie wobec tego śledzi amerykańską scenę polityczną.




