Paweł Bobołowicz mówi, że Wołodymyr Zełenski jest zakładnikiem starego oligarchicznego systemu politycznego na Ukrainie:
Zmiany do ordynacji wyborczej, które zaproponował wczoraj Włodymyr Zełenski, nie są niczym nowym, a nawet prowadzą do zakonserwowania starego systemu. Zaproponował zamknięte listy wyborcze i przegrał wczorajszą walkę z parlamentem. Projekt nie został nawet wprowadzony do porządku dziennego. […] Zełenski jest zakładnikiem starego systemu oligarchicznego, bo nie ma żadnej wątpliwości że nadal jest w bliskim kontakcie z Ihorem Kołomojskim, potężnym ukraińskim oligarchom, który może wpływać na nowego prezydenta.
Ponadto, jak wspomina Bobołowicz, o nowym prezydencie nie świadczy dobrze fakt, że jego pierwszą decyzją było rozwiązanie parlamentu, co jest niezgodne z ukraińską konstytucją:
Zaczął od tego, że złamał konstytucję. Rozwiązał parlament i tutaj nie ma wątpliwości, że nie miał do tego podstaw konstytucyjnych. To działanie prezydenta zostanie skierowane do sądu konstytucyjnego. […] Fakt jest taki, że nie zaistniały opisane w konstytucji Ukrainy przesłanki do rozwiązania parlamentu. […] nieważne czy robi to z dobrymi intencjami, czy nie, to nie jest dobry wskaźnik do jego prezydentury.



