Zatrzymanie w środku Puszczy Augustowskiej
We wtorek na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie funkcjonariusze CBA zatrzymali członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego. Po przewiezieniu go do Rzeszowa usłyszał on zarzuty przekroczenia uprawnień i niegospodarności w związku z kampanią PFN sprzed lat, znaną jako „Sprawiedliwe sądy”.
Maciej Świrski opowiadając o zatrzymaniu używa słów „niechciana wyprawa w kierunku nieoznaczonym”. Podkreśla, że nigdy wcześniej nie miał w swoim życiu podobnych doświadczeń. Agenci CBA zjawili się o 6:05 w jego chatce w Puszczy Augustowskiej.
– To było mocne przeżycie. Człowiek pozbawiony nagle wolności, z zaskoczenia, znajduje się w sytuacji bezradności. Dla dojrzałego człowieka to poważne przeżycie, zwłaszcza, że ja żadnego przestępstwa nie popełniłem i jestem niewinny. Prokurator pytał mnie, czy przyznaję się do winy. Pytanie, co to jest za wina? Nie przyznaję się do żadnej winy w tej sprawie – mówi Maciej Świrski.
Świrski: zarzuty nietrafione
Były wiceprezes PFN zatrzega, że o szczegółach przesłuchania nie może mówić, podkreśla jednak, że zarzuty wynikają z niezrozumienia, czym jest organizacja pozarządowa i jak ona gospodaruje.






