Świeżo wybrany wiceprezydent Warszawy odniósł się do słów Hanny Gronkiewicz-Waltz o tym, że rozwiąże marsz, choćby był tam jeden nieodpowiedni transparent: Jeśli pojawi się tam jakiekolwiek zagrożenie dla życia i bezpieczeństwa, jak np. race, albo hasła faszystowskie, marsz zostanie rozwiązany. Polityka zero tolerancji to dobra polityka.
Na pytanie o tym, czy należy stosować odpowiedzialność zbiorową wobec całego marszu za wybryki jednostek, w tym prowokatorów, odpowiedział, że to problem Straży Marszu. Na pytanie o race na zeszłorocznym kontrmarszu zorganizowanym przez Koalicję Obywatelską zasłonił się niepamięcią.
Kontynuując temat marszu, na sugestię, że skuteczniejszą taktyką jest pacyfikowanie radykałów jest postępowanie sądowe po marszu, niż gwałtowne reakcje policji i straży miejskiej w trakcie, Rabiej odparował, że: trzeba być śmiertelnie poważnym, jeśli o takie zagrożenie chodzi. Powołał się też na słynnego burmistrza Nowego Jorku, Rudy’ego Giulianiego, który: ścigał drobne kradzieże i występki, bo drobne prowadzą do wielkich.




