Michał Karnowski, dziennikarz tygodnika Sieci oraz portalu wPolityce i telewizji wPolsce wskazał, że kończąca się kampania samorządowa pokazała, jak zdeterminowana jest tzw. opozycja totalna, w swojej walce o władze: To jest bardzo brutalna kampania. Testowano różne brudne chwyty, jak wpompowanie pieniędzy gdzieś z boku po stronie systemu III RP siły. Do tego dochodzi brak zmiany systemu medialnego i brak korekty strumieni finansowych, gdzie olbrzymie pieniądze płyną wyłącznie do mediów establishmentu III RP. Te ośrodki były wstanie wpłynąć na umysły Polaków. (…) System III RP pokazał pazury i to, że jest w stanie się bronić, jeżeli rządzący czegoś nie zmienią, to te „duże” wybory mogą przynieść wyniki, niebędące całkiem pomyśli ekipie dobrej zmiany.
Mamy poczucie, że dla Polaków wybory samorządowe są ważne i że społeczeństwo poczuło, że ma wpływ na wybór władz lokalnych, ale na poziomie wyższym, jak prezydenci wielkich miast czy sejmiki wojewódzkie już gra wielka polityka, z partyjnymi szyldami – podkreślił Michał Karnowski.
Gość Poranka Wnet podkreślił, że nie powinna się prosto przekładać wyniki wyborów do sejmików wojewódzkich na poparcie dla partii politycznych na poziomie ogólnokrajowym: Prawica pokazała, że ma młodych ludzi, którzy potrafią pięknie walczyć i mówiąc kolokwialnie „gryźć trawę”. To pokazali tacy kandydaci jak, Małgorzat Wasserman, Patryk Jaki czy Kacper Płażyński. PiS pokazał, że ma młode pokolenie. (…) Mówienie, że to jest sondaż popularności partii, jest niebezpieczne, bo w wybory samorządowe mają swoją specyfikę. Wynik wyborów do sejmików nie jest do końca reprezentatywny.




