Współczesna polityka Brazylii od kilku lat przypomina drzemiący wulkan, powoli przebudzający się do aktywności. Jego poszczególnymi wybuchami są m.in. afery finansowo – korupcyjne, które od kilku dobrych lat trawią kraj. Sprawiają one, że politycy brazylijscy, niezależnie od zajmowanego miejsca na arenie politycznej, tracą zaufanie ludu.
Rządząca od kilku lat krajem Partia Pracujących miała stać się niegdyś świeżym powiewem dla zatęchłej sceny politycznej Brazylii. Początkowo rzeczywiście tak było. Były prezydent, Luiz Inácio Lula da Sliva pokazali, że pomoc ubogim i dotychczas wykluczonym warstwom społeczeństwa są możliwe. Dzięki nim politycy Partii Pracujących zyskali sympatię ludu, oraz możliwość sprawowania długoletnich rządów. Zarówno Lula da Silva, jak i jego następczyni – Dilma Rousseff – cieszyli się wysokim poparciem głosujących.
Olbrzymią eksplozją brazylijskiego wulkanu politycznego stała się afera korupcyjna, która wybuchła kilka lat temu. W wyniku oskarżeń o korupcję odwołana została Dilma Rousseff, a dotychczas najbardziej uwielbiany polityk – Lula da Silva, trafił za kratki. Eksplozja była na tyle silna, że rządząca krajem Partia Pracujących musiała pożegnać się ze sterem rządów. Z drugiej strony jednak następca Pani Dilmy Rousseff – obecny prezydent Brazylii, Michel Temer, również oskarżany jest o korupcję. Co więcej również i spora część obecnych parlamentarzystów spotkała się z oskarżeniami korupcyjnymi.
Polityczny brazylijski wulkan wybucha co chwila. Jednak prawdziwa eksplozja może mieć już miejsce w październiku podczas wyborów ogólnych i prezydenckich. Czy jednak do niej dojdzie, tego nie wiemy. Na to pytanie spróbuje odpowiedzieć nasz dzisiejszy gość – Dr. Alexis Toribio Dantas, Prodziekan Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Stanowego w Rio de Janeiro. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasz gość spróbuje odpowiedzieć na pytanie, czy październikowe wybory zmienią cokolwiek na politycznej scenie Brazylii, a jeśli tak, to co? Zastanowimy się również, czy Inácio Lula da Silva spędzi następnych kilka lat za kratkami, czy też czy oskarżenia o korupcję są zwykłym politycznym oszczerstwem.



