Kim jest i jak wygląda przeciętny, stereotypowy Meksykanin? Na to pytanie z pewnością inaczej odpowiedzą Europejczycy, jak i mieszkańcy USA, czy też innych krajów Ameryki Łacińskiej. Każde z tych miejsc wypracowało sobie bowiem inny stereotyp mieszkańców tego północnoamerykańskiego państwa. Stereotyp, czyli uproszone, uogólnione wyobrażenie dotyczące innych grup społecznych, również narodów.
Jak ogólnie zatem wygląda stereotypowy Meksykanin? To rubaszny wesołek, z dużym wąsiszczem, ubrany w wielki kapelusz, równie wielkie buciory i kolorowe poncho. Bardzo często stereotypowy Meksykanin siedzi na rumaku, wyposażony w wielką flintę i równie wielką gitarę. A także butlę tequili, oczywiście koniecznie z robakiem. Stereotypowy Meksykanin nie stroni bowiem od alkoholu. Zarazem nie należy on do osób szczególnie pracowitych (chyba, że chodzi o handel narkotykami) i punktualnych. Stereotypowy Meksykanin to także kobieciarz, bawidamek, chociaż swoją ukochaną señoritę z pobliskiego pueblo (niekiedy równie wąsatą, jak on sam) często potrafi potraktować ciężką dłonią. A kim jest stereotypowa Meksykanka? Choć potrafi być zjawiskowo piękna, niczym meksykańskie aktorki z Hollywood, lub meksykańskich telenowel, zazwyczaj jednak pozostaje w cieniu swojego stereotypowego Meksykanina, rodząc mu całe rzesze stereotypowych Meksykaniąt.
Im większa odległość od Meksyku, tym inny jest obraz stereotypowego Meksykanina. Dla Europejczyków stereotypowy Meksykanin (niezależnie od płci) to mieszanka twardej, ale i pięknej i fascynującej egzotyki, z ciekawą, choć w swym stereotypowej formie mocno uproszczoną kulturą. Im bliżej Meksyku, tym ów stereotypowy Meksykanin nabiera wyrazistszych szczegółów. Dla północnych sąsiadów z USA stereotypowy Meksykanin to z jednej strony ciężko (choć nie zawsze legalnie) pracujący robotnik. Z drugiej zaś (paradoksalnie!) często leń, niebezpieczny kryminalista, złodziej i narcotraficante. Również i stereotypowa Meksykanka w północnoamerykańskich oczach gringos traci swój seksowny, hollywoodzki urok. Stając się spracowaną, puszczalską dziewuchą z nadwagą, co chwila rodzącą nowe dzieci, lub będącą cały czas w ciąży: od wczesnej młodości do późnej starości. Oboje oczywiście są nieukami, nieznającymi języka angielskiego oraz brudasami, niedbającymi o higienę osobistą.
A jak jest w rzeczywistości? Krótki, choć intensywny pobyt w Meksyku potrafi uświadomić, że choćby najbardziej wyrazisty stereotyp pozostaje stereotypem. I że stereotypowy Meksykanin niewiele ma wspólnego z prawdziwymi Meksykanami z krwi i kości, zamieszkującymi Meksyk. Jeśli akurat nie wybieramy się w tamte strony, warto posłuchać, co mają do powiedzenia na ten temat nasi goście: Héctor Franco oraz Paola Francine. Oboje pochodzący z Meksyku i oboje różniący się od wzorca stereotypowego Meksykanina. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasi goście opowiedzą o tym skąd wziął się wizerunek stereotypowego Meksykanina oraz co współcześni Meksykanie o nim sądzą. Czy walczą z tymże wizerunkiem, czy też, przeciwnie, pielęgnują go niczym dobro narodowe?




