Spotkanie odbyło się w siedzibie Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie (Jewish Community Centre of Krakow). Uczestniczyła w nim także małżonka prezydenta, Agata Kornhauser-Duda.
– Nikt w Polsce nie wie, ile tak naprawdę ma w sobie krwi żydowskiej. Na pytanie, czy Żydzi mają w Polsce przyszłość, odpowiadam: mają, bo są. I to jest dla mnie absolutnie oczywiste – mówił prezydent, podkreślając, że Polacy i Żydzi niosą w sobie tysiąc lat wspólnej historii. – Jest tak, że tutaj w Polsce a w efekcie i na całym świecie, wszędzie tam gdzie rozjechali się Żydzi szukając swoich nowych domów, niesiemy w sobie te tysiąc lat wspólnej historii, życia obok siebie – powiedział.
Prezydent Duda nawiązując do Krakowa zaznaczył, że miasto to, podobnie jak i Małopolska, jest miejscem szczególnym, ponieważ „tu społeczność żydowska żyła przez stulecia i dobrze się miała”. W trakcie wystąpienia przypomniał także o zasługach tej społeczności dla Rzeczpospolitej. – To wszystko zostało przerwane, jak wszyscy wiemy, tragedią Holokaustu, II wojny światowej, okupacji nazistowskich Niemiec w Polsce, obozami zagłady i śmiercią społeczności żydowskiej w Polsce – podkreślił.
Prezydent ocenił, że „ostatnio pojawił się poważny zgrzyt, nazwałbym to, na tym tle w relacjach polsko-żydowskich”. – Chciałbym to nazwać zgrzytem. Nie chcę mówić, że jest to kryzys, jakaś katastrofa, bo moim zdaniem nie jest. Uważam, że powinniśmy czynić wszystko i zapewniam, że jako prezydent staram się czynić wszystko, żeby ta sprawa została wyjaśniona i zakończona – powiedział Duda. Podkreślił, że nie wyobraża sobie „takiej sytuacji, aby ta praca, którą wykonali wszyscy ci, którzy tych dobrych relacji polsko-żydowskich chcą, którzy chcą, aby relacje ze społecznością żydowską w Polsce były jak najlepsze, żeby ta społeczność mogła w Polsce spokojnie żyć i się rozwijać, dawać kolejny wkład w rozwój kultury naszego kraju, i żeby relacje Polski z państwem Izrael pogorszyły się w stosunku do tego, co zostało przez te 30 lat zbudowane, a zbudowanych zostało bardzo wiele dobrych rzeczy”. -Serce boli na myśl o tym, że cokolwiek z tego miałoby zostać zaprzepaszczone – powiedział prezydent.



