Anna Azari zrezygnowała z przygotowanego wcześniej przemówienia podczas obchodów rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau i potępiła nowelizację ustawy o IPN, która zakłada karanie grzywną lub pozbawieniem wolności do lat 3, za używanie kłamliwego sformułowania „polskie obozy śmierci”, lub obarczeniem współodpowiedzialnością za Holocaust narodu lub państwa polskiego.
Gość Radia Wnet powiedział, że bardzo mocno odczuł to, co powiedziała Pani ambasador Izraela. Szczególnie że przemówienie odbywało się w takim miejscu – Zabrakło tu wstydu i poczucia godności.
Anna Azari tłumaczy się teraz, że musiała zmienić swoje przemówienie, ponieważ takie instrukcje dostała od rządu izraelskiego. Zdaniem Krzysztofa Wyszkowskiego ambasador Izraela ostatecznie mogła powiedzieć to po zakończeniu uroczystości, zaraz po wyjściu z terenu obozu, jednak rząd Izraelski wybrał inną drogę:
– W przemówieniu chodziło o to, aby napluć nam w twarz, uderzyć pięścią w nos. To okropne, że rząd Izraelski podjął decyzje o publicznym upokorzeniu Polski. Jest to akt państwowej agresji i chowanie głowy w piasek niczego nie załatwia.



