Korespondent Radia WNET zwrócił uwagę na to, że w tym samym czasie, kiedy wybuchła afera z Micheilem Saakaszwilim na Ukrainie działy się inne bardzo ważne rzeczy, które starano się zagłuszyć. – Niektórzy uważają, że nagłośnienie sprawy z z Saakaszwilim może być próbą przykrycia innych ważnych spraw, które teraz się toczą – powiedział.
Jedną z takich spraw może być to, że doszło do otwartego konfliktu pomiędzy instytucją zajmującą się na Ukrainie walką z korupcją a władzą. Chodzi o Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy, które można porównać do naszego CBA. Powstało ono przy poparciu Stanów Zjednoczonych i było jednym z wymogów organizacji międzynarodowych, takich jak np. Unia Europejska. Miało być wyraźnym element zwalczania korupcji na Ukrainie.[related id=45216]
Ta struktura składa się z młodych osób, które do tej pory miały funkcjonować poza systemem władzy. Niedawno okazało się, że biuro w ciągu krótkiego okresu swojego oddziaływania zaczęło zajmować się korupcją na najwyższych szczeblach władzy.


