Od wtorku do 18 listopada emeryci i renciści górniczy mogą składać wnioski w sprawie przyznania 10 tysięcy zł rekompensaty za utracone deputaty węglowe. Odszkodowania będą finansowane z dotacji celowej przyznawanej firmom górniczym przez ministra energii i wyniosą 2,350 mld złotych. Akcja dotyczy 235 tysięcy osób.
Krzysztof Sitarski, inżynier górnictwa, poseł Kukiz’15 ze Śląska, wyjaśnił, że sprawa deputatów węglowych dla byłych górników to nie jakaś nowa forma rozdawnictwa publicznych pieniędzy, ale należna rekompensata za „rezygnację z nabytego prawa”. Jego zdaniem jest to pyrrusowe zwycięstwo.
– Niestety, poprzednia ekipa rządząca przestała respektować prawo do deputatów – powiedział poseł. W okresie rządów PSL – PO było przyzwolenie władz centralnych, aby spółki górnicze szukały różnych kruczków prawnych, by nie wydawać deputatów. W dodatku swoich pracowników często szantażowały, przedstawiając im do podpisania nowe aneksy do umów, w których zrzekali się oni prawa do deputatu pod groźbą wygaśnięcia umowy o pracę w ciągu trzech miesięcy. O skali problemu świadczy fakt nieobjęcia wypłatami rekompensat 12 tysięcy pracowników zaszantażowanych w ten sposób.
– Minister górnictwa ma nadzieję, że jeżeli w przyszłym roku nadal będzie dobra koniunktura i kondycja spółek węglowych na to pozwoli, to te 12 tysięcy osób również otrzyma rekompensaty – powiedział poseł Sitarski. Uważa, że Polska Grupa Górnicza w tym momencie nie jest w stanie tego załatwić, „bo położyłoby to przedsiębiorstwo”.




