Meksyk to kraj, który leży na styku trzech płyt tektonicznych: Północnoatlantyckiej, Kokosowej i Pacyficznej. Niemal cały kraj narażony jest na trzęsienia ziemi. Stanami szczególnie narażonymi są: Chiapas, Guerrero, Oaxaca, Michoacán, Colima i Jalisco położone na wybrzeżu Pacyfiku. Jak podaje Meksykański Serwis Geologiczny (SGM) wstrząsy o sile ≤4,5 M występują ponad 100 razy w ciągu roku. Wstrząsy o sile ≥6,5 M około pięciu razy w ciągu czterech lat, zaś najsilniejsze z nich o sile ≥7,5 M raz na dziesięć lat.
Można by powiedzieć, że Meksykanie przyzwyczajeni są do życia w takich warunkach i coraz lepiej przygotowani są do najsilniejszych wstrząsów, czego najlepszym przykładem są szkolenia organizowane przez liczne organizacje, a także nowoczesne budowle wznoszone na specjalnych dźwigarach amortyzujących wstrząsy. Pierwszym takim budynkiem była oddana w 1956 r. Wieża Latynoamerykańska.
A jednak co kilka lat pojawiają się doniesienia z tego kraju mówiące o silnych wstrząsach, pochłaniających liczne istnienia ludzkie. Najbardziej tragiczne z nich miało miejsce 19 września 1985 roku: według oficjalnych danych zginęło wówczas około 10 000 osób. Nieoficjalne dane, uwzględniające także liczbę osób zaginionych i nigdy nieodnalezionych, podają rząd wielkości nawet cztery razy wyższy.
Niestety i wrzesień bieżącego roku okazał się tragiczny dla Meksykanów: w dwóch trzęsieniach ziemi z 7 i 19 września zginęło prawie 500 osób, a tysiące straciły dorobek swego życia. Jak to się stało, że obydwa trzęsienia ziemi przyniosły tyle ofiar i tyle strat? Czy można było ich uniknąć? Jak wyglądało przygotowanie Meksyku na to nieszczęście? Co jeszcze powinno zostać zrobione, a czego należałoby uniknąć lub wręcz bezwzględnie zakazać? Jak wygląda pomoc ofiarom?



