W tygodniku „Do Rzeczy” ukazał się wywiad z prezydentem Andrzejem Dudą, a w tygodniu „wSieci” – z ministrem Antonim Macierewiczem. Tematyka w nich poruszana zapoczątkowała rozmowę Krzysztofa Skowrońskiego w Poranku WNET z wiceministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosławem Sellinem.
Czy czas konfliktu, który dotyczy reformy wymiaru sprawiedliwości, mamy już za sobą? Minister twierdzi, że jeszcze nie, aczkolwiek nie nazwa tego konfliktem, a raczej różnicą zdań. Projekty prezydenckie, jak uważa, są dobrym punktem wyjścia do szukania kompromisu. Reforma wymiaru sprawiedliwości powinna być dokończona jesienią. Rozpoczęta została w lipcu zeszłego roku podpisem prezydenta pod ustawą zmieniającą prawo o ustroju sądów powszechnych, czyli tych, z którymi przeciętny obywatel ma najwięcej do czynienia. Z rozmów między prezydentem a Jarosławem Kaczyńskim i z komunikatów obu stron wynika, że w sprawie ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa jesteśmy na dobrej drodze do kompromisu.
Czy do tego nie jest potrzebne przekonanie ministra sprawiedliwości, że to, co przygotował prezydent, jest korzystne dla wymiaru sprawiedliwości? Projekty przygotowane wcześniej w ministerstwie nie podobały się prezydentowi. Jarosław Sellin odpowiedział, że są teraz na stole projekty prezydenckie, a według zapowiedzi klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości ma przygotować do nich pisemne uwagi. Być może będzie też potrzebna opinia ze strony rządu. Takowa przygotowana byłaby właśnie w Ministerstwie Sprawiedliwości. Jak się pojawią te opinie, dojdzie do kolejnych rozmów. „Im więcej tych rozmów między prezydentem a liderem partii rządzącej, tym lepiej”, by na końcu powstał „projekt akceptowany przez wszystkich”.
Drugi ważny spór, to spór prezydenta z Antonim Macierewiczem o to, kto i jakie ma mieć kompetencje i odpowiedzialność za to, co się dzieje w polskich siłach zbrojnych. Według ministra to, że do takich sporów dochodzi, jest winą konstytucji, która mówi „dosyć nieprecyzyjnie”, że zwierzchnikiem sił zbrojnych jest prezydent i wykonuje swoje kompetencje za pośrednictwem ministra obrony narodowej, działającego w innej zupełnie instytucji politycznej, jaką jest rząd. Przy tak rozpisanych rolach mogą pojawić się różnice w koncepcjach reformowania sił zbrojnych. One się rzeczywiście pojawiły, zwłaszcza jeśli chodzi o usytuowanie czołowych postaci kierujących armią, zarówno w czasie wojny, jak i pokoju. Zdaniem ministra dialog w tej sprawie jest.




