Tyle można było wychwycić analizując okrągłą i pełną frazesów mowę szefa KE o planach zmian, jakie mają stać się udziałem UE w ciągu najbliższych lat do czasu Brexitu.
W trakcie trwającego nieco ponad godzinę dorocznego przemówienia przewodniczącego Komisji Europejskiej o stanie UE, jakie wygłosił w Strasburgu zaprezentował program dalekosiężnych zmian, jakie powinny być przeprowadzone do końca obecnej kadencji KE i europarlamentu.
Do najistotniejszych propozycji należy zmiana zasady głosowania na kwalifikowaną większością głosów w kwestiach związanych z polityka zagraniczną zamiast zasady jednomyślności, co wymaga zrzeczenia się suwerenności przez państwa członkowskie UE. Junker widzi także konieczność osobnego budżetu dla strefy euro, co nazwał tylko osobną częścią w budżecie UE. Chciałby jeszcze połączenia stanowisk szefa Rady Europejskiej i KE to jest usunięcia Donalda Tuska z zajmowanej funkcji, a także unijnego urzędu nadzoru prawa pracy, który pilnowałby aby zarobki pracowników delegowanych były takie same, jak w miejscu wykonywania pracy, czyli de facto spowodować wyrugowanie z rynku państw bogatych firm, które zdobywają rynek ze względu na niskie koszty pracy, tak jak to jest w przypadku polskich firm transportowych – to niektóre z propozycji, jakie szef KE Jean-Claude Juncker przedstawił w środę w PE.
Po Brexicie -UE dwóch prędkości
[related id=38245]Reformy mają być znaczne, ale bez konieczności nowelizacji traktatów unijnych. Zamysł Junckera jest taki, by przeprowadzić je do końca marca 2019 roku, by wraz z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE na specjalnym szczycie w rumuńskim mieście Sybin przedstawić pozytywne przesłanie dla Europejczyków. Nie jest przypadkiem, że będzie to zaledwie kilka tygodni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.




