Bob Marley zapewne wybrałby się do Sejn, gdyby tylko usłyszał, że to gród nad rzeką Marychą, a tak na poważnie przesmyk sejneński lub przesmyk suwalski to aktualnie pojęcia obecne w terminologii NATO, oznaczające polskie tereny położone wokół Suwałk, Augustowa i Sejn, które jednocześnie stanowią połączenie terytorium państw bałtyckich z Polską i resztą państw NATO oraz rozdzielają terytorium rosyjskiego obwodu kaliningradzkiego oraz sojuszniczej wobec Rosji Białorusi. Według armii USA region ten należy do potencjalnie najbardziej zapalnych punktów w Europie.
– Mamy specyficzny moment, kiedy zarówno Rzeczpospolita, jak i Republika Litewska mogą na nowo ułożyć stosunki z sąsiadem – powiedział burmistrz Sejn Arkadiusz Nowalski. Jego zdaniem historycznie to, co dzieje się dzisiaj, można porównać do roku 1938, kiedy „Niemcy stworzyły pewną nową jakość i wtedy doprowadzono do pojednania polsko-litewskiego. Niestety, teraz Rosja tworzy podobny klimat”. Porównał korytarz suwalski do przesmyku Fulda, który leżał w RFN na granicy NATO i Układu Warszawskiego i był najbardziej zapalnym punktem epoki zimnej wojny.
– Jeżeli sojusznicy, to znaczy Rosja i Białoruś, będą się chcieli w ramach potencjalnego konfliktu połączyć, a ćwiczą to czasami, to będą musieli zająć nasze terytorium – powiedział burmistrz Nowalski. Ufa jednak, że polskie wojsko i Sojusz Północnoatlantycki również ćwiczą, aby do tego nie dopuścić.



