Teraz na antenie:
Radio Wnet
Człowiek

Z notatnika Witolda Gadowskiego / Splot interesów związanych z produkcją i handlem substancjami odurzającymi w Bogatyni

Tabletki zawierające pseudoefedrynę są w ilościach hurtowych skupowane przez handlarzy. Po czeskiej stronie granicy gangi produkują z nich metamfetaminę, sprzedawaną potem w klubach i na dyskotekach.
Z notatnika Witolda Gadowskiego / Splot interesów związanych z produkcją i handlem substancjami odurzającymi w Bogatyni

Fot. Radio Wnet

Przy okazji pobytu w Bogatyni Krzysztof Skowroński zapytał Witolda Gadowskiego o „układ bogatyński” związany z przestępczością narkotykową.

Zainteresowanie Witolda Gadowskiego Bogatynią rozpoczęło się w związku z głośną śmiercią w Egipcie młodej kobiety pochodzącej właśnie z Bogatyni. Dziennikarz stwierdził, że nazywanie układem splotu interesów, których centrum jest Bogatynia, to przesada. Jednak prawdą jest, że te niejasne sprawy istnieją i zgodnie z wiedzą dziennikarza zbiegają się w osobie burmistrza Bogatyni.

Wystarczyło, że opublikował kilka informacji, które są znane wszystkim mieszkańcom miasta nieuwikłanym w żadne układy, by burmistrz powiedział o nim, że jest nieobiektywny i atakuje bezpodstawnie.[related id=29031]

– Od farmaceutów z okolicy wiem, ze do kilku aptek w Bogatyni dostarczana jest duża ilość tabletek Cirrus zawierających pseudoefedrynę. Te tabletki są w ilościach hurtowych, bez recept, skupowane przez handlarzy, a potem np. gangi wietnamskie tuż za granicą po stronie czeskiej produkują z nich metaamfetaminę, wyjątkowo niedobry i źle wpływający na układ nerwowy syntetyczny narkotyk, który jest potem rozprowadzany po dyskotekach i nocnych klubach. O tym oczywiście p. burmistrz nie wiedział, tak przynajmniej stwierdził oficjalnie – powiedział rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.

Wszystkim w mieście wiadomo także, że jedyny na cmentarzu w Bogatyni kiosk jest prowadzony przez człowieka karanego za przestępstwa kryminalne i nadal podejrzewanego o sprzedawanie w tym kiosku  niedozwolonych rzeczy. Burmistrz musi o tym wiedzieć, bo takie sprawy nie mogą dziać się w mieście bez jego wiedzy, uważa Witold Gadowski.

Burmistrz jednak oświadczył, że nic mu na ten temat nie wiadomo. Na twierdzenie Witolda Gadowskiego, że w Bogatyni istnieje przestępczość narkotykowa, zwołał posiedzenie rady miasta, na którym obwołał dziennikarza fantastą.

Śmierć Magdaleny Ż. do dziś nie została wyjaśniona. Śledztwo w tej sprawie jest nadzorowane przez prokuraturę w Jeleniej Górze. Równolegle parę osób prywatnie prowadzi dochodzenie i zbiera informacje na własną rękę. Jeżeli oficjalne śledztwo nie przyniesie efektu, wówczas zostaną opublikowane wyniki śledztw prywatnych i dojdzie do konfrontacji posiadanych informacji.

Witold Gadowski powiedział, że na razie nie będzie mówił o najnowszych osiągnięciach tych prywatnych dochodzeń, żeby nie przeszkadzać w oficjalnie prowadzonym śledztwie. Przyznał, że nie ma jednak dobrego zdania o prokuraturze jeleniogórskiej i nie przypuszcza, żeby uzyskała satysfakcjonujący efekt.

Przypomniał sprawę Fabryki Maszyn Górniczych ze Zgorzelca. Dochodziło tam do nadużyć i dwóch pracowników usiłowało temu przeciwdziałać. W odwecie postanowiono postawić im zarzuty, kilku prokuratorów nie chciało podjąć się tej niejasnej sprawy. W końcu to kuriozalne, jak je nazwał Witold Gadowski, śledztwo poprowadziła właśnie prokuratura w Jeleniej Górze.

Podczas sesji rady miasta Bogatyni 7 maja 2017 roku przedstawiciel policji powiedział, że z roku na rok rośne liczba przestępstw dotyczących środków odurzających, z czego 40% jest ujawnianych. W zeszłym roku odnotowano tych przestępstw ponad 200, o kilka więcej niż rok wcześniej. Znaczna część została popełniona w mieście i gminie Bogatynia. Zarekwirowano ponad 32 000 porcji marihuany, 10 000 porcji amfetaminy. Ilości te w porównaniu do obszaru gminy są ogromne, porównywalne z ilościami z miast tej wielkości co Legnica, Jelenia Góra czy Wałbrzych. W dwóch przypadkach interweniowało Centralne Biuro Śledcze.

Burmistrz Bogatyni został zaproszony do Poranka, jednak nie skorzystał z zaproszenia.

Spotkani mieszkańcy miasta chwalili go m.in. za to, że kiedy Solidarność zwracała się do niego, udzielał jej pomocy.[related id=29013]

Krzysztof Skowroński wypytał także Witolda Gadowskiego o sytuację polityczną w Warszawie, gdzie Tomasz Lis rozpaczliwie i bezskutecznie nawoływał zwolenników sfrustrowanego, tracącego władzę i pieniądze establishmentu do wyjścia na ulice. Dziennikarz przytoczył też ciekawą rozmowę damy z dżentelmenem – Moniki Olejnik z Lechem Wałęsą.

Tego wszystkiego można posłuchać w piątej części Poranka Wnet z Bogatyni.

MS

 

Przeczytaj więcej

„Miasto nie powinno zarabiać na wolontariacie”. Osiedle Jazdów walczy o przetrwanie
„Miasto nie powinno zarabiać na wolontariacie”. Osiedle Jazdów walczy o przetrwanie
„Męczennik” Chamenei, chaos Bliskiego Wschodu, upadek mitu potęgi USA? Felieton na zimno Tomasza Wybranowskiego
„Męczennik” Chamenei, chaos Bliskiego Wschodu, upadek mitu potęgi USA? Felieton na zimno Tomasza Wybranowskiego
Niepełnosprawność to nie koszt. „Największą barierą wciąż jest system – i nasze myślenie”
Niepełnosprawność to nie koszt. „Największą barierą wciąż jest system – i nasze myślenie”