W studiu radiowym na suwnicy, 100 m ponad terenem Szczecińskiego Parku Przemysłowego, dawnej Stoczni Szczecińskiej, Krzysztof Skowroński rozmawia z prezesem Parku, Andrzejem Strzebońskim.
Na bramę Parku powróciła tablica z napisem „Stocznia Szczecińska”. Jak mówi Andrzej Strzeboński, jest to oryginalna, historyczna tablica – ta sama, która została zdjęta trzy lata temu, kiedy zlikwidowano stocznię, a rok temu przywrócona decyzją nowego zarządu na dawne miejsce. Pracownicy stoczni przechowali tę tablicę w piwnicy, wbrew nakazowi jej zezłomowania.
– Nazwa „Stocznia Szczecińska” ma 69 lat. Ludzie są do niej przywiązani. Przechowali tablicę, wierząc, że wrócą do pracy w tym miejscu. To nie tylko miejsce pracy, tutaj jest ich serce; o stoczni mówią: matka żywicielka. Stocznia żywiła i żywi pokolenia.
W roku 2011 wydano decyzję zezłomowania wyposażenia stoczni. Zamknięto hale, odbywało się powszechne złomowanie. Między innymi chciano zezłomować ciągi automatyczne do czyszczenia blach i profili. Hala jednak została zamknięta przez jednego z pracowników i niszczyciele nie mogli się do niej dostać. Pan Zbigniew, pracownik stoczni, który dziś znowu w niej pracuje, zabrał i schował klucze.[related id=28236]



