„Ja nic Polakom do zwrócenia nie mam, panie pośle (…) kompletnie nic” – tak świadek skomentował słowa Witolda Zembaczyńskiego (Nowoczesna), że podczas środowego przesłuchania ma niepowtarzalną okazję do tego, by „zwrócić coś Polakom”. Kategorycznie zaprzeczył też, że Amber Gold była piramidą finansową.
Zeznający przed komisją śledczą były szef Amber Gold odmawia odpowiedzi na znaczną część pytań, powołując się na toczące się przeciw niemu postępowanie karne. Odmówił m.in. na pytanie o kontakty z politykami, choć później wymienił kilka nazwisk. Odmówił także odpowiedzi, jacy „profesorowie mu doradzali”.
Przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS) pytała Marcina P., czy w zakresie swojej działalności i bieżącego funkcjonowania jego firma kontaktowała się z politykami na Pomorzu.
– Nie pozostawałem na Pomorzu w kontakcie z żadnymi politykami. Politycy sami szukali ze mną kontaktu, ja raczej próbowałem się zawsze od polityków odcinać – odpowiedział Marcin P.



