Piotr Witt w Poranku Wnet komentował ostanie wybory zarówno prezydenckie, jak i parlamentarne we Francji. Jak zwykle w dowcipny sposób przedstawił zawiłą i pełną intryg historię najnowszych dziejów politycznych kraju nad Sekwaną.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.
– Francuzi upierali się przy kandydaturze Francois’a Fillona, jednego z nielicznych polityków, któremu w ciągu 46 lat kariery nie zarzucono nieuczciwości. Trzeba było go skompromitować, a kiedy to się udało, wszystko poszło jak po maśle. Debata Macrona z Le Pen była formalnością. […] Następny niebezpieczny moment przyszedł po ujawnieniu przeszłości ministrów nowego rządu, ale ledwo prasa wywlokła ich nadużycia, wznowiono śledztwo sprzed 34 lat w nigdy niewyjaśnionej sprawie o zabójstwo czteroletniego chłopca. Opinia publiczna zapomniała o ministrach i wybory ustawodawcze przeszły nad wyraz pomyślnie. Po wyborach zwolniono z aresztu, jednego po drugim, podejrzanych o zabójstwo sprzed 34 lat – mówił nasz paryski korespondent.



