Niedzielne wydania brytyjskich dzienników poinformowały o tym, że minister spraw zagranicznych Boris Johnson jest faworytem Partii Konserwatywnej do zastąpienia premier Theresy May po utracie przez partię bezwzględnej większości w Izbie Gmin. „Premier została jednak ostrzeżona, że ma trzy dni, aby zachować stanowisko, a najważniejsi ministrowie przekazali swoje żądania w zamian za dalsze poparcie jej kandydatury” – napisał niedzielny „Sunday Times”, omawiając m.in. oczekiwania ministra finansów Philipa Hammonda, że szefowa rządu zrezygnuje z ostrych ataków dotyczących konieczności ograniczenia imigracji do Wielkiej Brytanii. [related id=”24031″]
„Mierzymy się z populistą (Jeremym Corbynem, liderem opozycyjnej Partii Pracy – PAP) i ludzie zorientowali się, że potrzebujemy kogoś, kto potrafi rozmawiać z wyborcami. (…) Boris jest jedynym kandydatem o liberalnych przekonaniach, który popierał Brexit i ma urok, działający na ludzi” – powiedziało jedno ze źródeł „Timesa”.
Jak wynika z rozmów dziennikarzy z osobami w otoczeniu byłego burmistrza Londynu, Johnson postanowił na razie wstrzymać się z atakiem na May, oceniając, że „zdestabilizowałby on rząd i ryzykował wprowadzeniem Corbyna na Downing Street”.
W sobotę ze stanowiska zrezygnowało dwóch najbliższych doradców May – Nick Timothy i Fiona Hill. Ich odejście z Downing Street miało być jednym z warunków rozmów o przyszłości premier. Ich miejsce zajął Gavin Barwell, były wiceminister odpowiedzialny za mieszkalnictwo, który w czwartkowych wyborach stracił swój mandat poselski.



