Wojciech Cejrowski zaczął rozmowę z Krzysztofem Skowrońskim od stwierdzenia, że pomylił się wobec podróży przedstawicieli Polski do Etiopii i innych krajów. Jak mówił, uzyskanie dla Polski niestałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ jest dużym sukcesem: – Witoldowi Waszczykowskiemu za to należy się order, nawet jeśli poza tym w swojej karierze nic więcej nie zrobi – mówił Wojciech Cejrowski.
W skład Rady Bezpieczeństwa ONZ wchodzi pięciu członków stałych oraz dziesięciu członków niestałych, wybieranych na okres dwóch lat. Do przyjęcia rezolucji przez Radę Bezpieczeństwa wymagane jest uzyskanie dziewięciu głosów poparcia, w tym wszystkich członków stałych. Jeśli jeden z nich zgłosi sprzeciw, uchwała nie zostanie podjęta. „Prawo weta”, odnosi się tylko do pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa.
Ostatecznie nasz stały komentator uważa ministra spraw zagranicznych za „nieporadnego misia”, ponieważ nie zwolnił pracowników z komunistycznego układu: – Nie skopał tyłka komunistom, których należało wywalić w pierwszych dniach urzędowania. Lepsze są wakaty niż ubecy na stanowiskach ambasadorskich. Wiadomo, że MSZ jest pełne tajnych współpracowników; to jest stary, posowiecki układ […] Lepiej byłoby zatrudnić ludzi z mniej bogatym życiorysem, ale lojalnych wobec niepodległej Polski, a nie wobec Polski podległej Moskwie – przekonywał.




