1 czerwca zapadła decyzja, aby jedna z ulic w Kijowie nosiła imię Romana Szuchewycza: – Jest to fatalna decyzja, podobnie jak ta pierwsza, dotycząca ulicy Stepana Bandery. Jest to decyzja, która pokazuje, że część władz ukraińskich, głównie ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, nie liczy się w najmniejszym stopniu z opinią strony polskiej na temat historycznej odpowiedzialności przywódców UPA za ludobójstwo na Polakach na Wołyniu, a także odpowiedzialności za późniejsze zbrodnie na terenach Polski.
Zdaniem rozmówcy Aleksandra Wierzejskiego, inna jest perspektywa Polski, a inna ukraińska. Polacy patrzą na Ukrainę z perspektywy historycznej, a Ukraińcy – gospodarczej. Polska powinna się skupić na zdecydowanym potępieniu przez Ukraińców postaci Dmytra Klaczkiwskiego, który bezpośrednio nadzorował i wydał rozkaz likwidacji ludności polskiej na Wołyniu. Natomiast na postaci takie, jak Bandera czy Szuchewycz, należy patrzeć z dystansem, choć bez ich usprawiedliwiania.
– Uważam, że powinniśmy zbudować pewną psychologiczno-historyczną mapę wpływu na ukraińską świadomość historyczną. Zwróćmy uwagę, jakie tam są ewolucje tej świadomości. Juszczenko robi bohaterem Szuchewycza, Janukowycz go wycofuje, Wiatrowycz usiłuje przywrócić jego kult, a wszystko dotyczy tradycji, która praktycznie dotyczy pięciu z dwudziestu pięciu obwodów Ukrainy – powiedział.

![Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fpanel.wnet.fm%2Fwp-content%2Fuploads%2F2026%2F06%2FAndrij-Sadowy-nazi-gest-.png&w=3840&q=75)

