W sobotnim wywiadzie dla „Super Expressu” szefowa rządu, zapytana, w jakim kierunku będą następowały zmiany polskiej konstytucji, stwierdziła, że propozycja prezydenta skonkretyzuje się w najbliższym czasie i wtedy będzie można coś więcej na ten temat powiedzieć. Przede wszystkim, aby zmienić konstytucję, trzeba mieć taką możliwość, czyli mieć większość konstytucyjną. Obecnie rządzący obóz polityczny stawia sobie za cel, by w 2019 r. taką większość mieć.
Premier powiedziała, że osobiście chciałaby, aby zapisać w konstytucji gwarancje wsparcia dla rodzin czy też gwarancje wieku emerytalnego – czyli tych projektów, które zostały wprowadzone w życie, a które PO po dojściu do władzy zlikwiduje.
Na kolejne pytanie, co UE może nam realnie zrobić za nieprzyjmowanie migrantów, premier odpowiedziała, że nie ma takiej możliwości, żeby w tej chwili UE zastosowała jakieś sankcje, mimo że grożą nimi niektórzy politycy.
Beata Szydło podkreśliła, że groźby, jakie płyną ze strony UE między innymi pod adresem Polski, są próbą zamaskowania błędnych decyzji unijnych i przerzucenia konsekwencji za nie na państwa członkowskie, ale szantaż i pogróżki nie są dobrym rozwiązaniem, a problemu nie rozwiąże przymusowe narzucenie państwom członkowskim rozwiązań dotyczących polityki migracyjnej.



