Jadwiga Chmielowska
„DOP Brochwicz L.Dz. 229/op. Do pana Wawelberga. Wykonać w nocy z drugiego na trzeci maja tysiąc dziewięćset dwudziestego pierwszego roku. Podpisano (-) M. Mielżyński; (-) z. zg. Lubieniec”.
Powyższy rozkaz specjalny trafił do miejsca postoju Dowództwa Oddziałów Destrukcyjnych w Strzelcach Opolskich. Por. Teofil Morelowski („Schmidt”) doręczył go 2 maja o godz. 10 do rąk por. Stanisławowa Baczyńskiego („Wagnera”), zastępcy kpt. Tadeusza Puszczyńskiego („Wawelberga”). Warto zwrócić uwagę na to, że dopiero godzinę po doręczeniu rozkazu w Strzelcach Opolskich Korfanty naciskany, a wręcz szantażowany przez Ślązaków, podpisał rozkaz wybuchu powstania (2 maja godz. 11).
Baczyński przekazał rozkaz dalej, do zespołów dywersyjnych. „Wawelberg” – kpt. Puszczyński – był wtedy w Bytomiu, a tylko on mógł wydać rozkaz wykonania zadań. Pod jego nieobecność do rozkazu powinno być dołączone specjalne hasło, które w tym dniu brzmiało „Konrad”, ale Baczyński go nie znał.
Dwaj dowódcy oddziałów: por. Strzelczyk-Łukasiński („Szaleniec”) i por. Pelc mieli pewne wątpliwości, ale po namyśle, nie wiedząc, kiedy wróci Puszczyński, zdecydowali się jednak przystąpić do dzieła. Puszczyński w Bytomiu dowiedział się, oddziały peowiackie z lewego brzegu Odry, mające osłaniać działania grup destrukcyjnych, dostały rozkaz wycofania się. Tak więc zgodnie z planem operacyjnym opanowanie dworca kolejowego w Opolu-Groszowicach było całkowicie nierealne.



