Na początku roku Ukraina wystąpiła przeciwko Rosji do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości za aneksję Krymu. 19 kwietnia Trybunał wydał orzeczenie, w którym stwierdza, że Rosja musi zapewnić przestrzeganie praw Tatarów Krymskich, a Tatarzy mają prawo do funkcjonowania swojej organizacji przedstawicielskiej, Medżlisu – samorządu, który po aneksji został zdelegalizowany przez rosyjski sąd. Rosja musi również zapewnić na Krymie możliwość nauki w języku ukraińskim.
[related id=”12726″]- Refat Czubarow uznał, że orzeczenie Trybunału oznacza początek ponoszenia odpowiedzialności przez Kreml za popełnione przestępstwa. Jednocześnie uważa on, że decyzja Trybunału nie będzie realizowana, dopóki Rosją będzie rządzić Putin. Według Czubarowa dojdzie kiedyś do procesu, w którym głównym oskarżonym będzie Władimir Putin – mówił Paweł Bobołowicz.
Orzeczenie to zostało na Ukrainie okrzyknięte sukcesem. Rosja natomiast podkreśla, że Trybunał nie wykazał faktów agresji i okupacji, na czym również zależało Ukrainie.



