– Unia Europejska umrze, bo ludzie już jej nie chcą. Zamienimy (ją) na inną Europę. Idea europejska, której zaszkodzili federaliści, odrodzi się w postaci Europy ludzi i narodów – mówiła Marine Le Pen podczas wiecu wyborczego. Uczestnicy spotkania przyjęli jej słowa oklaskami.
W opublikowanym wcześniej w niedzielę wywiadzie dla dziennika „Le Parisien” Le Pen zapewniała wyborców, że deklarowane przez jej ugrupowanie wycofanie Francji ze strefy euro odbyłoby się w uporządkowany sposób, a także, że jako prezydent kraju dążyłaby ona do „dobrze przygotowanych” negocjacji z pozostałymi krajami UE na tematy takie, jak wyjście Francji ze strefy Schengen.
– Wprowadzenie euro doprowadziło do bardzo znaczących podwyżek cen i bardzo dużego spadku siły nabywczej. To także poważna bariera w tworzeniu miejsc pracy, bo spowodowało to utratę konkurencyjności przez francuską gospodarkę – przekonywała Le Pen w wywiadzie.
Wyjście Francji ze strefy euro, jeden ze sztandarowych postulatów FN i symbol antyestablishmentowego charakteru tej partii, może okazać się też przeszkodą w wyścigu FN po władzę, bo – jak pokazują liczne sondaże – zdecydowana większość Francuzów nie chce powrotu franka. Badanie Ifop opublikowane ostatnio na łamach dziennika „Le Figaro” wskazało, że choć pomysł powrotu do narodowej waluty popiera większość wyborców samego FN, to sprzeciwia mu się aż 72 proc. Francuzów w ogóle.



