Dziennikarz od lat śledzący sytuację polityczną na Białorusi stwierdził, że represje nie są niczym nowym. Niemniej wydarzenia w Mińsku określił jako największe od 2010 roku: – Stan na niedzielę wieczór to łącznie około tysiąca zatrzymanych i aresztowanych. Zobaczymy, jakie wyroki będą zapadać, bo z paragrafu o organizowanie masowych zamieszek to może być nawet 7-8 lat więzienia.
Jego zdaniem, jest to bardzo duży cios dla tamtejszej opozycji: – W zasadzie prawie wszyscy aktywni działacze wylądowali w aresztach. Opozycja będzie się długo zbierać, niezależnie od radykalizacji sprzeciwów. Brak struktur organizacyjnych nie pozwoli skutecznie demonstrować.



