Dzisiaj premier Beata Szydło przylatuje do Rzymu na szczyt UE z okazji 60 rocznicy podpisania traktatów rzymskich: – Szczyt zakończy się pewną deklaracją rzymską, która, jak sądzę, nie będzie miała przełomowego znaczenia, bo Unia przygotowuje poważniejszy, głębszy, dłuższy (co nie znaczy, że lepszy) dokument, który będzie mówił o przyszłości Europy. Ma on zostać przyjęty w czerwcu na szczycie Unii – powiedział wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Zdaniem europosła, pomimo tego, że dokument będzie przypominał bardziej akt strzelisty, obecność Polski na tym szczycie jest istotna: – Polska walczy o to, aby kształt tej deklaracji nie stanowił pretekstu, trampoliny dla krajów, które chcą docisnąć śrubę integracyjną, które chcą powstania Stanów Zjednoczonych Europy.[related id=”8444″]
Dopytany czy tym razem możemy liczyć na wsparcie Grupy Wyszehradzkiej, niż w przypadku wyboru szefa Radu Europy, odparł: – Konsultacje były. Tutaj w większym stopniu możemy spodziewać się solidarności.




