W dzisiejszej rozmowie Wojciech Cejrowski opowiadał o skandalach w rodzinie Clintonów, islamskim zagrożeniu, o tym czym się różni Tomahawk od tomahawka oraz dlaczego Putin nie zbombarduje Szczecina oraz dlaczego likwidowany jest polski handel.
Rozmowa Aleksandra Wierzejskiego z podróżnikiem rozpoczęła się od wspomnień o „Dzikim Zachodzie” i kulturze indiańskiej: – Tomahawk to taka siekierka, którą Indianie ukradli białym, a później ją oddawali białym, bo im rzucali je w plecy. Takie coś widać na westernach. A Indianie nie mieli praw własności, bo nie istniała taka kategoria. Tak więc nie da się wysnuć takiego wniosku, że to biali ukradli Indianom ziemie, bo to nie była kradzież. Oni wypierali plemiona dzikusów. A słusznie jest się zbroić jak się ma zagrożenia ze wschodu i z południa – przypomniał nasz rozmówca.
Wątek multikulti nie opuszczał dziennikarzy: – Islam się rozpanoszył, a jak pamięta Pan, że to jest już trzecia fala islamu. I nigdy jakoś nie idą na wschód w stronę Indii i Chin, bo by dostali w papę. Oni chcą zdobyć Rzym i to jest oficjalne oświadczenie, wielokrotnie ogłoszone. Póki im nie postawi się oporu to oni się nie zatrzymają, albowiem nie mają sprecyzowanych celów. Chcą zająć Rzym, a co po tym? W Paryżu wyjdą ludzie i założą zielone czapki i to już będzie ich – prognozował przyszłość Starego Kontynentu Cejrowski.



