– Niestety Polska jest bardzo biednym krajem. I jak daleko sięga historia, to Polska żyje w nieszczęściu i jest grabiona przez swoich i przez obcych. Przecież to co wydaliśmy na Pendolino, starczyłoby na okręt atomowy jaki Francuzi zrobili dla Putina – wyliczał w Radiu WNET Wojciech Cejrowski.
W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim, podróżnik podzielił się refleksjami na tematy z ostatnich Raportów Poranka WNET: – Jeżeli ktoś jest stale okradany to nie jest bogaty. On tylko jest stale rokujący, a Polska ma potężny potencjał, który jest marnowany i rozkradany. Ktoś nam wmówił, że górnictwo jest nieintratne. A za chwilę przyjdą Niemcy z Zagłębia i okaże się, że polski węgiel nie jest zasiarczony, bo się normy unijne zmieniły w międzyczasie – prognozował Cejrowski.
– Polska jest najbiedniejszym krajem jaki znam. Proszę zobaczyć na Nikaraguę. Od 50 lat jest to kraj w stanie wojny. Ale proszę zobaczyć na ludzi. Tam ludzie nie odczuwają dyskomfortu braku elektryczności, albowiem mają radyjko na baterie, czy telewizor u sąsiada. Taki człowiek w trakcie badań nie określi się mianem biednego. Są pewne zagłębia biedy, takie jak w Somalii, gdzie jest głód i permanentne wojny domowe. Więc na co mam tam jechać.




