Doniesienia o możliwej kolejnej mobilizacji w Rosji ponownie rozgrzały dyskusję o bezpieczeństwie w Europie. Zdaniem byłego ministra obrony narodowej Romualda Szeremietiewa nie można wykluczyć, że za tymi informacjami stoi rzeczywisty plan Kremla.
Rosyjska mobilizacja. „Coś jest na rzeczy”
Szeremietiew zaznaczył, że dziś trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, czy informacje płynące z Rosji mają charakter propagandowy, czy są zapowiedzią konkretnych działań.
– Pytanie oczywiście, czy to jest tylko propaganda, czy rzeczywiście Rosja przygotowuje się na inny wariant działań wojennych – mówi.
Jak dodał, od dłuższego czasu pojawiają się analizy wskazujące na możliwe zagrożenie dla państw bałtyckich, a nawet Polski.






