Teraz na antenie:
Radio Wnet
Sport

Hiszpania mistrzem świata! Puchar wędruje na Półwysep Iberyjski

Reprezentacja Luisa de la Fuente pokonuje "Albicelestes" 1:0. Tym samym, po raz drugi w historii, "La Roja" zostaje mistrzem świata.
Hiszpania mistrzem świata! Puchar wędruje na Półwysep Iberyjski

Ferran Torres cieszący się ze zwycięskiego gola w meczu z Argentyną / Fot. X_Ben Jacobs

Poważne szachy

Pierwsze 45 minut upłynęło pod znakiem „wyczuwania się obu rywali”. Co prawda Hiszpanie wykazywali się większą inicjatywą, wymieniając więcej podań i częściej znajdując się od bramką Emiliano Martineza. Nie potrafili jednak zmaterializować wykreowanych sytuacji na gole dla swojej drużyny.

Argentyńczycy, zepchnięci do defensywy, szukali swoich szans z kontrataku. Leo Messiemu i spółce brakowało „konkretów” i okazji, które mogłyby zagrozić ekipie Luisa de la Fuente. Tym samym po pierwszej połowie wynik na tablicy wyników się nie zmienił.

Problemy Argentyny

Przybysze z Ameryki Południowej coraz bardziej zaczęli tonąć pod presją siły ofensywnej „La Roja”. By zobrazować bezradność i brak jakiegokolwiek zagrożenia dla bramki Unaia Simona, proszę sobie wyobrazić, że Argentyńczycy przez ok. 100 minut podstawowego czasu gry…nie oddali strzału.

Nie zabrakło jednakże kopnięć w nogi rywali. Przed dogrywką, w 90. minucie, swój występ w finale mistrzostw świata przedwcześnie zakończył Enzo Fernandez. Pomocnik, bohater półfinału z Anglią, spóźnioną interwencją wywrócił Pau Cubarsiego. Arbiter spotkania, Slavko Vincić, pokazał zawodnikowi drugą żółtą kartkę, w konsekwencji czerwoną i wskazał drogę do szatni.

Hiszpanom jednakże wciąż brakowało skuteczności. Duża w tym zasługa Emiliano Martineza. Popularny „Dibu” dwoił się i troił, by utrzymać swoich kolegów w grze. Na etapie pierwszych 90. minut – udało mu się. Widzów tego widowiska czekała dogrywka.

Upragniony gol

Ulga dla „La Roja” przyszła dopiero na początku drugiej odsłony dogrywki. Potrzebowali 20 strzałów, by znaleźć drogę do bramki. Ostatecznie znaleźli. Dośrodkowanie w pole karne z prawej strony. Nico Williams czuje, że piłka jest zawieszona za daleko. Postanawia ją odegrać do tyłu. Tam czyha Ferran Torres. Napastnik Barcelony precyzyjnym strzałem „z pierwszej piłki”, wewnętrzną częścią stopy nie daje szans bramkarzowi Argentyny. Hiszpańscy kibice odezwali się przeraźliwym rykiem. 1:0 w finale mistrzostw świata.

Argentyńczycy w samej końcówce dogrywki mieli jeszcze swoje szanse, wywalczając parę rzutów rożnych. Nie było im dane jednak przekonwertować je na bramkę.

Tym samym Hiszpanie wracają na piłkarski szczyt po 16 latach. Wówczas, w 2010 roku, zostali mistrzami świata po raz pierwszy, pokonując Holandię 1:0, także po dogrywce.

Przeczytaj więcej

Michał Listkiewicz: Hiszpania całym turniejem zasłużyła na miano najlepszej drużyny na świecie
Michał Listkiewicz: Hiszpania całym turniejem zasłużyła na miano najlepszej drużyny na świecie
Asystent Szymona Marciniaka: Wiedzieliśmy, że nie dostaniemy finału
Asystent Szymona Marciniaka: Wiedzieliśmy, że nie dostaniemy finału
Przed nami finał mundialu. Kto wyjedzie z USA z Pucharem Świata?
Przed nami finał mundialu. Kto wyjedzie z USA z Pucharem Świata?