Poważne szachy
Pierwsze 45 minut upłynęło pod znakiem „wyczuwania się obu rywali”. Co prawda Hiszpanie wykazywali się większą inicjatywą, wymieniając więcej podań i częściej znajdując się od bramką Emiliano Martineza. Nie potrafili jednak zmaterializować wykreowanych sytuacji na gole dla swojej drużyny.
Argentyńczycy, zepchnięci do defensywy, szukali swoich szans z kontrataku. Leo Messiemu i spółce brakowało „konkretów” i okazji, które mogłyby zagrozić ekipie Luisa de la Fuente. Tym samym po pierwszej połowie wynik na tablicy wyników się nie zmienił.
Problemy Argentyny
Przybysze z Ameryki Południowej coraz bardziej zaczęli tonąć pod presją siły ofensywnej „La Roja”. By zobrazować bezradność i brak jakiegokolwiek zagrożenia dla bramki Unaia Simona, proszę sobie wyobrazić, że Argentyńczycy przez ok. 100 minut podstawowego czasu gry…nie oddali strzału.



